piątek, 24 maja 2013

Curry z dorszem i szpinakiem

Już dawno mnie tu nie było, ale to nie znaczy, że przestałam gotować. Miałam dużo pracy ostatnio i tak jakoś mój blog ucierpiał na tym najbardziej. Ryba tak dziś za mną chodziła i na kolację zrobiłam dorsza. Miałam ochotę na coś pikantnego i curry nasunęło się bardzo szybko. Zazwyczaj wszystkie przyprawy i dodatki mielę i mieszam sama, ale ostatnio robiąc zakupy zobaczyłam tajską pastę. Skład był zachęcający, bez żadnych dziwnych dodatków, chemikali i numerków E. Skusiłam się i nie zawiodłam się. Nazwa tej pasty to Gaeng Leung Pak Tai ( Yellow Curry Paste). Wiem, że nie wszyscy będą mieli dostęp do takiej pasty, ale wydaję mi się, że można ją zastąpić inną żółtą pastą bądź przyprawą curry. Nie będzie to już tajskie curry, ale będzie równie dobre.


Curry z dorszem i szpinakiem

400g dorsza lub innej białej ryby (pokrojona na 2.5 cm kawałki)
(Dodałam tylko 250g ryby i 150g owoców morza, dodałam małże, sercówki jadalne(cockles) i trąbiki(whelks)
60g pasty  Gaeng Leung Pak Tai
z braku pasty dodać można 2 łyżeczki przyprawy curry średnio ostrej 
1 cebula
1 duża marchew
2 duże garście szpinaku
400ml bulionu warzywnego
4 łyżki śmietany (opcjonalne)

Cebulę kroimy w kostkę,  taką większą i podsmażamy ją na łyżce oleju lub masła klarowanego. Dodajemy pokrojoną marchew i dobrze mieszamy z cebulą. Dodajemy pastę albo przyprawę curry. Powtórnie mieszamy i wlewamy połowę bulionu warzywnego. Gotujemy wszystko ok 10 minut, marchewka powinna być już miękka. Dolewamy resztę bulionu, rybę, owoce morza i śmietanę. Ostrożnie mieszamy i gotujemy ok 5 minut. Odstawiamy  i na koniec dodajemy szpinak i tylko mieszamy. Gotowe! Najlepiej smakuje mi z ryżem! Smacznego!


czwartek, 28 marca 2013

Sernikobrownie z czereśniami

Wielkanoc na wyspie to raczej święta dla dzieci.  Dostają one  mnóstwo czekoladowych jajek i jak pogoda dopisuje organizowane są "jajkowe łowy" na świeżym powietrzu. Dorośli chowają je w ogrodach, podwórkach i dzieci szukają te czekoladowe łakocie.  Ja nie chciałam kupować jajek dla wszystkich w pracy i dlatego upiekłam to ciasto. Coś szybkiego i pysznego. Książka The Humming Bird Bakery jak zwykle mnie nie zawiodła.

Sernikobrownie z czereśniami

Brownie
200g gorzkiej  czekolady
175g masła
200g drobnego cukru 
3 jajka
120g mąki
Masa sernikowa
400g serka twarogowego typu Philadelfia
120g cukru pudru
2 jajka
2 łyżeczki mąki kukurydzianej lub ziemniaczanej
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

200g czereśni(użyłam mrożonych)

Czekoladę i masło roztopić w dużej misce, najlepiej nad garnkiem z gorącą wodą.

Potem dodajemy cukier, mąkę i wszystko dobrze mieszamy. Jajka dodajemy pojedynczo i  mieszamy.  

Blaszkę (34cm x 26 cm, ale może być mniejsza) wykładamy papierem do pieczenia i wlewamy do niej 3/4 masy czekoladowej, wyrównujemy. 

Serek, cukier i jajka dobrze mieszamy, tak aby nie było grudek. Dodajemy mąkę, ekstrakt waniliowy i mieszamy jeszcze raz. Wlewamy masę serową na masę brownie. 

Resztę masy czekoladowej rozkładamy łyżeczką na cieście i na koniec wykładamy owoce. 

Piekarnik nagrzewamy do 170C i pieczemy 40 - 45 minut. 

Ostudzamy ciasto i już chłodne wstawiamy do lodówki na co najmniej 2 godziny lub na całą noc. Godzinę przed podaniem wyjmujemy z lodówki. Smacznego!




czwartek, 14 marca 2013

Kasza jęczmienna z jarmużem i pieczarkami

Nie wiem co mi jest! Mam wrażenie, że jestem przeziębiona non stop od kilku miesięcy, a dokładnie od kiedy wróciłam do pracy. Nie wiem czy to stres czy zmęczenie czy ta dziwna pogoda na wyspie. Mój układ odpornościowy nie daje rady, muszę go wzmocnić. Zaczęłam od dziś.
Kto zagląda tu czasem to pewnie wie, że bardzo lubię jarmuż. Już się kończy sezon na niego, więc trzeba korzystać. Takiego surowego nigdy nie jadłam, a jest taki "mięsisty", pięknie zielony i bardzo smaczny. Do tego dodałam czosnek też surowy, żeby jak najwięcej korzyści z niego uzyskać. No i kasza, o tym, że jest zdrowa nie muszę nikogo przekonywać. Mam nadzieję, że jak tak zdrowo będę jadła przez kolejne tygodnie, to wspomogę mój układ odpornościowy.

Kasza jęczmienna z jarmużem i pieczarkami

1 woreczek kaszy jęczmiennej perłowej
2-3 liście jarmużu
250g pieczarek(ja użyłam kasztanowe)
1 mała cebula
2 ząbki czosnku
1 łyżka oliwy z oliwek, oleju lnianego albo oleju z pestek dyni
sól do smaku
1 łyżeczka kurkumy
garść pestek z dyni



Kasze gotujemy zgodnie z instrukcjami na opakowaniu. 

W czasie jak kasza się gotuje, kroimy cebulkę i pieczarki i podsmażamy, tak ok 10 - 15 minut. 

Kaszę odcedzamy, wyjmujemy z woreczka i gorącą dodajemy do pieczarek. Czosnek drobno kroimy lub przeciskamy przez praskę i dodajemy do kaszy razem z kurkumą,  solą i oliwą.

Jarmuż obrywany z łodygi i liście rwiemy na mniejsze kawałki ( wielkości monety 5złotowej) i też dodajemy do kaszy. 

Dobrze wszystko mieszamy. Posypujemy pestkami z dyni i jeszcze raz mieszamy. 

Gotowe i smacznego!








wtorek, 12 marca 2013

Sernik z nerkowców i Masterchef UK

Nowa seria Masterchefa UK rozpoczęta! Wiem, że angielski program nie jest tak spektakularny jak np australijski, ale i tak jestem fanką od pierwszej serii  i już będę na zawsze. Przyznam się, że  starałam się o miejsce w drugiej serii, ale niestety nie doszłam do eliminacji. Nie chcę się usprawiedliwiać, ale wydaję mi się, że przez to, że pracowałam jako "kucharka" w domku wypoczynkowym w górach, w sezonie  narciarskim. Jedynym z pytań w aplikacji było czy pracowałaś w profesjonalnej kuchni i wspomniałam o mojej przygodzie jako "chalet chef". A to nie jest chyba  zgodne z zasadami. Choć gotowanie dla 8 osób w domku wypoczynkowym nie uznałabym za pracowanie w profesjonalnej kuchni. To są moje przypuszczenia, ale mogło być zupełnie coś innego. Nigdy się nie dowiem, ale też nie planuję starać się po raz kolejny.  
Do oglądania pierwszego odcinka zjadłam pyszny sernik z nerkowca. Marta z bloga Jadłonomia zainspirowała mnie do zrobienie tego deseru.

Sernik z nerkowców 

masa sernikowa

250g orzechów nerkowca
3 łyżki syropu z agawy
2 łyżki maku
4 łyżki mleka roślinnego
sok z połowy dużej cytryny

spód

szklanka mieszanki orzechów( ja zmieszałam migdały, orzechy laskowe i włoskie i pestki dyni)
8 suszonych daktyli

Nerkowce namaczamy w zimnej wodzie i odstawiamy na noc. 

Następnego dnia zaczynamy od spodu. Szklankę mieszanych orzechów wrzucamy do malaksera i miksujemy na drobną mąkę. Dodajemy daktyle i miksujemy na lepką masę.  

Blaszkę lub formę do tarty(20cm) wykładamy folią spożywczą, wysypujemy masę orzechowo-daktylową i równomiernie wykładamy dno. 

Nerkowce po nocy moczenia, płuczemy kilka razy i czyste wkładamy do malaksera i miksujemy na gładką masę. Dodajemy resztę składników i ponownie dobrze mieszamy. 

Kremową masę wlewamy do przygotowanej wcześnie blaszki, gładzimy wierzch sernika i wkładamy do zamrażalki na co najmniej 2 godziny, a potem przekładamy do lodówki. Smacznego!




czwartek, 7 marca 2013

Rosół z tajskim akcentem

Uwielbiam tajską kuchnię. Świeża, smaczna i rozgrzewająca. Podstawa tej kuchni to pięć smaków, które powinno się czuć w każdej potrawie słodki, słony, kwaśny, ostry i gorzki. Wydaje mi się, że to najważniejsza zasada, której należy się trzymać gotując coś tajskiego.  Trzymałam się tego nadając drugie życie rosołowi. Mój rosoł gotuję tylko na warzywach i kurczaku, więc jest bardzo łagodny w smaku i idealnie nadaje się do zrobienia tej pysznej zupy.

Rosół po tajsku
Rosół, co najmniej 0.5l bez warzyw, kurczka obrać z kości i wrzucić z powrotem do rosołu
krewetki ugotowane(opcjonalne)
1 puszka mleczka kokosowego
2cm korzenia imbiru
1 ząbek czosnku
1 laska trawy cytrynowej
3 liście kaffiru
1 mała papryczka chili
 szczypior z dymek
1 łyżka sosu rybnego
1 łyżka brązowego cukru ( najlepszy byłby palmowy, ale niestety nie miałam )
sok z limonki
Garść liści świeżej lub mrożonej kolendry
Makaron ryżowy, soba albo makaron chiński (nudle)

Czosnek, imbir i chili podsmażamy w garnku na łyżce oleju. Dodajemy laskę trawy cytrynowej i liście kaffiru. Zalewamy rosołem i podgrzewamy na małym ogniu. Dodajemy  puszkę mleka kokosowego, kurczka  i grzejemy. Przyprawiamy sosem rybnym, cukrem i sokiem z limonki. Szczypior kroimy na 3 - 5cm kawałki i dorzucamy do już gorącego rosołu. Ugotowane już wcześniej krewetki również dorzucamy do gorącego rosołu. Nudle gotujemy zgodnie z instrukcjami na opakowaniu. Po ugotowaniu dodajemy je do rosołu, posypujemy kolendrą i smacznego!


piątek, 22 lutego 2013

Fava

Yotam Ottolenghi, dziękuję ci za ten przepis. Połączenie grochu, słodkiej smażonej cebulki i słonych kaparów, po prostu nieziemskie. Jadłam favę tylko z chlebem, ale na pewno dobre by było jako dodatek do mięsa lub ryby. Przepis znalazłam w miesięczniku Waitrose Kitchen. Polecam!

Fava
300g grochu łuskanego
3 duże cebule
2 liście laurowe
1/4 łyżeczki kurkumy
100 ml oliwy z oliwek
2 ząbki czosnku
2 łyżki soku z cytryny
sól i pieprz do smaku
35g kaparów opłukanych i pokrojonych 
25g  szczypiorku (użyłam górnej części dymki)

Groch wrzucamy do garnka, dodajemy jedną cebulę pokrojoną w ćwiartki, liście laurowe i kurkumę. Zalewamy wszystko dużą ilością zimnej wody i doprowadzamy do wrzenia, ale nie gotujemy tylko dusimy na  małym ogniu przez godzinę albo aż groch zmięknie. Dolewamy wodę w razie potrzeby. Jak groch już będzie gotowy odstawiamy go na bok do ostygnięcia, wyławiamy liście laurowe i wyrzucamy je.
W czasie jak groch się gotuje, dwie cebulę kroimy na plastry ok 1/2 cm i smażymy je na dwóch łyżkach oliwy, aż się zarumienią tak ok 15-20 minut. 
Tak ok 1/3 grochu ostawiamy do miseczki, a do reszty grochu dodajemy sparsowany czosnek, sok z cytryny, resztę oliwy, sól i pieprz i wszystko miksujemy na krem. Niekoniecznie musi być super gładki. Przekładamy krem do dużej miski, dodajemy resztę grochu, połowę usmażonej cebuli, połowę szczypiorku i wszystko mieszamy. Gładzimy łyżką naszą favę i na górę kładziemy resztę cebuli, szczypiorek, pokrojone kapary i polewamy troszkę oliwą. Smacznego!





niedziela, 17 lutego 2013

Czekoladowy sernik wegański

Nie jestem weganką, ale jak zobaczyłam przepis na ten sernik to od razu postanowiłam go zrobić. Absolutnie mnie nie zawiódł, przepyszny i taki zdrowy. Zdrowy choć nie znaczy, że nie kaloryczny. Przepis ściągnęłam z jednego z moich ulubionych blogów Jadłonomia. Marta nie tylko ma świetne przepisy, ale również piękne zdjęcia. Przepis znajdziecie tutaj. Polecam do zerknięcia do Jadłonomi :)

Czekoladowy sernik z nerkowców
na blaszkę/formę do tarty

Spód
1 szklanka orzechów laskowych
1/2 szklanka daktyli
szczypta soli
Czekoladowy krem
300 gr orzechów nerkowca
1/3 szklanki soku z cytryny
1/3 szklanki kakao
1/2 szklanki syropu z agawy ( ja dodałam syropu klonowego)
1/2 szklanki oleju kokosowego
1/4 szklanki zimnej wody (opcjonalnie)
jagody goji lub suszona żurawina, gruba sól morska do posypania

Nerkowce zalewamy zimną wodą i odstawiamy na całą noc.
Następnego dnia orzechy laskowe i daktyle wkładamy do malaksera i miksujemy aż do momentu kiedy zaczną się kleić, dość drobno. Przekładamy je do blaszki, formy wyłożonej folią spożywczą, ugniatamy masę równo na dnie i odkładamy. Malakser dobrze wycieramy albo przepłukujemy i wkładamy do niego nerkowce i resztę składników. Wszystko miksujemy tak długo aż masa będzie kremowa. Nerkowce są na tyle miękkie, że zmiksują się na gęstą masę. Wylewamy ją na wcześniej przygotowany spód i wyrównujemy. Posypujemy suszoną żurawiną, odrobiną soli morskiej gruboziarnistej i wkładamy do zamrażalnika na co najmniej 2 godziny, ja wstawiłam na 3 i potem przełożyłam do lodówki. Pychota! Namawiam gorąco do zrobienia tego sernika wszystkich tych, którzy lubią słodkie i chcą coś zdrowszego do przekąszenia przy kawie! Smacznego! 

wtorek, 12 lutego 2013

Sałatka z quinoa, ciecierzycą i granatem

Dziś w Anglii był "Dzień Naleśnika" i dla moich chłopaków zrobiłam ich furę, a dla siebie sałatkę. Lubię naleśniki, ale dziś nie miałam ochoty. Przepis na nie znajdziecie tutaj. Wracam do sałatki! Bardzo prosta i smaczna i zostało jej jeszcze na jutro na obiad. Lubię quinoę, czyli komosę ryżową, i to bardzo, nie dość, że smaczna to jeszcze bardzo zdrowa, polecam:)

Sałatka z quinoa, ciecierzycą i granatem

100g quinoa
1 puszka ciecierzycy
pestki z 1 granatu
30g pestek z dyni
1 cała dymka  plus szczypior z 3 dymek
sól i pieprz do smaku

Sos vinnaigrette
30ml oliwy z oliwek
1/2 łyżeczki musztardy Dijon
1/2 łyżeczki syropu klonowego albo płynnego miodu
15ml octu z czerwonego lub białego wina 
1 łyżeczka oleju słonecznikowego

Quinoę należy przepłukać wodą, a potem ugotować w 200ml wody ok 12-15 minut. Do napęcznienia. Ma być dość miękka i sypka. 
Pestki z granatu wrzuć do sporej miski, dodaj pestki dyni, dymkę i szczypior. Ciecierzycę opłucz wodą i dodaj do miski.
Quinoa musi 5 minut ostygnąć, a potem dodaj ją do miski z resztą składników. Zalej sosem, dobrze wymieszaj i gotowe. Smacznego!



sobota, 9 lutego 2013

Tradycyjne brownie

Ten przepis jest nie zawodny, bardzo prosty i pochodzi z jednej z moich ulubionych książek "The Hummingbird bakery, cookbook". To jest tradycyjne brownie bez żadnych dodatków orzechów, rodzynek itp. Zawsze je robię jak nie mam nic na deser albo do kawy dla nie oczekiwanych gości, bo w ciągu 40 minut ciasto jest gotowe. Dziś będzie słodkim akcentem po pysznej pizzy, którą piekę z tego mojego przepisu. Mam nadzieję, że z okazji Dnia Pizzy będziecie dziś jeść dobra pizzę, bo my na pewno :)

Brownie
200g czekolady min 60% kakao
175g masła
200g cukru drobnego
3 jajka
130g mąki
cukier puder do posypania

Czekoladę i masło wrzucamy do miski i roztapiamy w kąpieli wodnej. Potem dodajemy cukier, jajka i mąkę. Wszystko dobrze mieszamy i przekładamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia (ja użyłam 25cm x 25cm). Piekarnik nagrzewamy do 170C i pieczemy 30 -35 minut. Góra ciasta powinna być krucha, a środek jeszcze miękki, ale nie lejący. Pychota! Smacznego!

wtorek, 5 lutego 2013

Risotto z suszonymi pomidorami i wędzoną makrelą

Miałam dziś wielką ochotę na ryż, a więc pomysł na risotto pojawił się szybko, bo okazało się, że tylko  arborio znalazłam w szafce. W lodówce była makrela, której świeżość już się kończyła, no i pomidory suszone w oleju, gdzieś tam u mnie zawsze się znajdą.

Risotto z suszonymi pomidorami i wędzoną makrelą
2 porcje

120g ryżu do risotto (ja użyłam arborio)
1 szalotka lub mała cebula
80g pomidorów suszonych
2 filety z wędzonej makreli
0.5 l bulionu warzywnego
2 dymki (opcjonalne)
oliwa lub masło do smażenia


Pokrojoną szalotkę/cebulę w kostkę smażymy na łyżce oliwy albo masła przez 2 minuty, dodajemy ryż. Mieszamy tak, aby cały ryż został obtoczony tłuszczem i dodajemy jedną chochlę bulionu warzywnego.
Mieszamy często i uważamy, żeby  ryż nie przywierał do dna. Często podlewamy wywarem.
Pomidory kroimy na kawałki i dodajemy do ryżu tak w połowie smażenia. Ryż powinien być miękki, ale nie rozgotowany. 
Makrelę dorzucam na sam koniec w dość dużych kawałkach i mieszam, ale już nie smażę.
Posypałam risotto dymką, ale latem pewnie dodałabym świeżutka, pieprzną rukolę. Smacznego!




piątek, 25 stycznia 2013

Zimowa sałatka

Już bardzo długo chciałam spróbować zrobić tą sałatkę. Miałam wszystkie składniki oprócz cykorii i dziś w końcu przechodząc przez ryneczek kupiłam jedną, dorodną. Prosta do zrobienia i pyszna. Gorzkawa cykoria, słodka gruszka, kremowy, ale ostrawy ser pleśniowy i orzechy włoskie to rewelacyjna kombinacja. Czemu tego wcześniej nie zrobiłam? 

Zimowa sałatka
1 cykoria
2 małe gruszki (użyłam konferencji)
2 garście orzechów włoskich 
60g sera pleśniowego (mój ulubiony Saint Agur)

Sos vinaigrette
inspirowany przepisem Gwymeth Paltrow
1 łyżeczka musztardy Dijon
1 łyżeczka syropu klonowego
30ml octu z białego  lub czerwonego wina
1 łyżka oleju słonecznikowego
60ml oliwy z oliwek

Poobrywaj listki z cykorii, przekrój je wzdłuż na pół i poukładaj je na talerzu. Gruszki pokrój na 8 części i porozkładaj je na listkach. Orzechy połam na kawałeczki i podgrzej na suchej patelni, a potem porozrzucaj je po całym talerzu. Ser pleśniowy pokrusz i dodaj do sałatki. 
Wszystkie składniki na sos dobrze wymieszaj najlepiej w jakimś małym słoiczku. Sałatkę polej połową sosu, a resztę możesz trzymać w lodówce do następnego razu. Smacznego!




wtorek, 22 stycznia 2013

Ciasteczka

Już dawno mnie tu nie było, ale obiecuję poprawę. Miał być przepis na marmoladę, a będą ciasteczka. Ten przepis jest dla Pati i Uli, były pierwszymi smakoszami. Obie od razu poprosiły o przepis, więc dotrzymuję słowa i piszę.


Ciasteczka z dżemem

225g masła w temperaturze pokojowej
140g drobnego cukru
1 żółtko
280g mąki
100g wiórek kokosowych
4 łyżki dżemu Twojego wyboru

Połącz dobrze masło i cukier, dodaj żółtko i wymieszaj. Mąkę przesyp przez sitko i dodaj do masy. Na koniec dodaj wiórki i połącz wszystko razem.
Z jednej łyżki masy formuj kulki i poukładaj je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Powinno wyjść ok 25 kulek.
Kulki ostrożnie przyciśnij i czystym palcem lub jak ja trzonkiem od wałka albo drewnianej łyżki wyciśnij ostrożnie dołki, ale uważaj żeby nie zrobić dziurki w ciastku.
Napełnij dołki dżemem twojego wyboru, ja użyłam dżemu truskawkowego, malinowego i marmolady pomarańczowej.
Nagrzej piekarnik do 180C i piecz ciasteczka 12-15 minut. Wyciągnij z piekarnika i niech stygnął przez 10 minut. Smacznego!






środa, 9 stycznia 2013

Spaghetti z czarną kapustą i boczkiem w sosie pomidorowym

 W lodówce znalazłam jeszcze trochę liści czarnej kapusty, po włosku to cavolo nero. Przypomina to w smaku nasz polski jarmuż i jest równie zdrowe. Passatę albo pomidory w puszce zawsze mam w domu, jak i makaron.  Wybrałam pełnoziarniste spaghetti, ale jakikolwiek inny makaron też będzie dobry. Szybkie, sezonowe i smaczne danie, polecam!

Spaghetti z czarną kapustą i boczkiem w sosie pomidorowym
inspirowany Waitrose Magazine

przepis na 2 porcje
150g makaronu spaghetti
100g czarnej kapusty ( waga po oberwaniu łodygi)
1 mała cebula
150g boczku
1/2 łyżeczki zmielonego chili
200ml passaty albo pół puszki pomidorów
pieprz do smaku
łyżeczka cukru (opcjonalne)

Makaron gotujemy zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu.Cebulę kroimy w kostkę, boczek również i smażymy oba składniki na średnim ogniu przez ok 5min. Dodajemy chili, czarną kapustę i dobrze mieszamy. Dodajemy passatę albo pomidory w puszce, cukier i smażymy przez jeszcze 2 minuty. Makaron odcedzamy z wody i dodajmy do niego sos. Dobrze wszystko razem wymieszamy i gotowe. Smacznego!



wtorek, 8 stycznia 2013

Dorsz w maśle czosnkowym

 Dobrą rybę i owoce morza lubię zjeść, a to że mieszkam na wyspie daje mi taką możliwość bardzo często. To danie podałam na Wigilię i bardzo wszystkim smakowało.

Dorsz z małżami w maśle czosnkowym
inspirowane przepisem z książki Rick Stein's Food Heroes

2 kawałki fileta z dorsza ze skórą, każdy ok 175g
400g świeżych małży
50ml białego wina
oliwa do smażenia
50g masła
1 ząbek czosnku
2 łyżki pietruszki
sól i pieprz do smaku
sok z cytryny do smaku

Małże gotujemy w białym winie przez ok 3-4 minuty, aż się otworzą. Odcedzamy z wina i odstawiamy do wystygnięcia, a wino z powrotem gotujemy. Gotujemy tak długo aż ilość zredukuje się do 3 łyżek. Małże delikatnie wyciągamy z muszelek, kilka zostawiamy do dekoracji.
Czosnek drobno kroimy albo wyciskamy przez praskę do czosnku, mieszamy razem z masłem i drobno pokrojoną pietruszką. Pieprzymy do smaku.
Rybę przyprawiamy solą, pieprzem i smażymy na oliwie, skórką do dołu. Smażymy tak ok 3-4 minut, aż skórka się zarumieni. Przewracamy na drugą stronę i smażymy jeszcze 2-3 minuty.
Do zredukowanego wina wrzucamy masło czosnkowe i podgrzewamy. Jak masło się roztopi dodajemy małże, wyciskamy sok z polowy cytryny i mieszamy. Podgrzewamy tylko aż do momentu małże są gorące. Dorsza polewamy masłem czosnkowym z małżami i gotowe. Serwowałam rybę z groszkiem i pieczonymi ziemniakami. Smacznego!






niedziela, 6 stycznia 2013

Buraczkowa tarta tatin z kremem z koziego sera

Usłyszałam gdzieś hasło tarta tatin z burakami i pomyślałam dlaczego nie. Nie szukałam przepisów tylko od razu zabrałam się do tworzenia. Rezultat jak na pierwszy raz był świetny.

Buraczkowa tarta tatin

3-4 średnie buraki
4 łyżki octu jabłkowego
1 łyżka cukru
50 g masła
1 opakowanie ciasta francuskiego
sól do smaku

Krem z koziego sera

80g koziego sera
3 łyżki śmietany 12%
garść świeżego koperku, drobno pokrojonego
pieprz do smaku

Buraki myjemy i gotujemy do miękkości ok 30-40 minut
Masło roztapiamy na patelni, wybierzmy patelnie taką, która nadaje się do pieczenia w piekarniku tzn bez plastikowych uchwytów. Dodajemy do masła ocet i cukier i mieszamy aż się cukier roztopi
Buraki po ostygnięciu obieramy ze skórki i kroimy na plastry tak 0.5 cm. Wkładamy je na patelnię, delikatnie mieszamy i solimy do smaku. Układamy plastry na całej patelni, na płasko. Wycinamy z ciasta francuskiego koło i przykrywamy je dokładnie ze wszystkich stron. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190C na 25-30 minut, aż się zarumieni. W tym czasie robimy krem. Odkrawamy białą skórkę z sera i mieszamy ze śmietaną na gładką masę. Dodajemy do niej pokrojony koperek. Możemy zostawić troszkę koperku do dekoracji. Dodajemy pieprz do smaku i dobrze mieszamy.  Po wyciagnieciu z piekarnika ostrożnie przykrywamy tartę talerzem większym niż patelnia i ostrożnie odwracamy. Tarta powinna bez problemu odczepić się od patelni. Moją tartę pokroiłam na kawałki i dodałam po łyżce kremu z koziego sera. Drugi kawałek zjadłam z łyżeczką sosu chrzanowego i też było niezłe. Smacznego!

Tarta z kremem z koziego sera
 

Tarta z sosem chrzanowym



wtorek, 1 stycznia 2013

Czekoladowy fondant

Tak na zakończenie sezonu świąteczno-noworocznego postanowiłam zrobić ten pyszny deser.  To czekoladowe cudo serwuje się na ciepło i najlepiej smakuje z lodami waniliowymi. Lejące czekoladowe wnętrze jest niebem dla podniebienia. To jest deser dla tych, którzy lubią zjeść bardzo czekoladowo i bardzo słodko. Od jutra dietetycznie :)

Czekoladowy fondant
przepis na 4-6 porcji w zależności od rozmiaru ramekinów/foremek do sufletów

100g gorzkiej czekolady
100g masła
2 jajka
75g cukru
50g mąki
5 łyżeczek kakao
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia



Czekoladę roztapiamy w misce nad garnkiem z gorącą wodą. Miska musi być na tyle duża, żeby nie dotykała  gotującej się wody. Dodajemy masło, jak się roztopi, dobrze mieszamy z czekoladą. W osobnej misce jajka z cukrem ubijamy na puszystą pianę. Potem mieszamy delikatnie z masą czekoladową. Dodajemy  mąkę, kakao, proszek do pieczenia i znowu delikatnie mieszamy. Rozkładamy masę do ramekinów/foremek do sufletów, które wcześniej smarujemy leciutko masłem i obsypujemy kakaem. Masę w foremkach odstawiamy do lodówki na ok 1 godz. Nagrzewamy piekarnik na 200C i pieczemy 6-8minut. Wierzch ma być upieczony, jak tylko zacznie się pękać należy wyjąć ramekiny z piekarnika. Czas jest kluczem do miękkiego, rozpływającego się środka. Uważajmy, żeby nie piec za długo. Przewracamy ostrożnie fondant na talerzyk i serwujemy ciepły posypany cukrem pudrem. Smacznego!

Szczęśliwego Nowego Roku! Życzę wszystkim optymizmu, wytrwania w postanowieniach noworocznych i dużo uśmiechu każdego dnia! Mam nadzieję, że będziecie odwiedzać moją wyspę! 

niedziela, 30 grudnia 2012

Sos żurawinowy

Pierwszy raz zrobiłam ten sos na święta i wyszedł bardzo smaczny. Jest również bardzo prosty do zrobienia. Użyłam go wczoraj do mojej zupy z selera, ale też jest pyszny do kanapek z mięsem czy serami, najlepiej tymi pleśniowymi.






Sos żurawinowy

500g świeżych żurawin
400ml czerwonego wina
100g cukru
1 laska cynamonu
1 anyż gwiaździsty
3 goździki


Wszystkie składniki wkładamy do garnka i gotujemy na małym ogniu przez ok 30 minut pod przykrywką(żurawiny będą pękać). Od czasu do czasu mieszamy, żurawiny mogą przywierać do dna. Smakujemy i możemy jeszcze dodać trochę cukru jak sos będzie za kwaśny. Gdy sos zgęstnieje przelewamy go do słoika, wyrzucamy najpierw cynamon, goździki i anyż. Sos wytrzyma w lodówce tak do 7 dni. Smacznego!


sobota, 29 grudnia 2012

Krem z selera, brie i małym dodatkiem żurawiny

Po długiej przerwie świątecznej powracam do pisania, ale najpierw tylko kilka zdań podsumowania moich świąt. Jak co roku są dość pracowite i osobliwe, ponieważ mój R. pochodzi z Anglii, więc święta są zawsze mieszane. Mamy barszcz i pierogi na wigilię, a 25tego mamy pieczonego indyka z wieloma dodatkami między innymi brukselką, pieczoną dynią i pietruszką, farsz tzw stuffing  i koniecznie małe kiełbaski koktajlowe owinięte boczkiem. Nazywają je 'pigs in blankets' (świnki pod kocykami) ulubione w mojej rodzinie. Do tego koniecznie jest sos żurawinowy, sos chlebowy, pieczone ziemniaki i yorkshire pudding (ciasto naleśnikowe pieczone w oleju w specjalnych foremkach). Desery są różne u mnie w tym roku były profiteroles czyli kuli nadziewane ubitą śmietaną i polaną sosem czekoladowym. Kulki zrobione z ciasta na eklery. Była również deska serów, za którą ja bardzo przepadam. Jak widać jedzenia u nas było pod dostatkiem. Dużo również zostało i to dla mnie największa przyjemność tworzyć coś smacznego z pozostałości po świętach. Dziś będzie pierwszy przepis. Kawałek selera został mi po sosie z ryby po grecku, a kawałek brie znalazł się wśród serów. Sos żurawinowy w tym roku zrobiłam sama i jeszcze słoiczek mi został. Jest świetnym dodatkiem nie tylko do mięsa, ale również do serów, kanapek i teraz do zup również. Przepis dodam niedługo

Krem z selera, brie i żurawiną
przepis wg Sophie Grigson z książki The Soup Book, na 2 porcje

1 mała cebula pokrojona w kostkę
130g selera (waga po obraniu ze skórki)
225ml bulionu warzywnego lub z kurczaka
1 bukiet garnie ( dwie gałązki tymianku, rozmarynu, dwa liście laurowe i gałązka pietruszki wszystko zawiązane razem sznureczkiem jak bukiecik)
masło do smażenia
225 ml mleka
60g sera brie lub camembertu
2 łyżki śmietany do zupy
2 łyżeczki sosu żurawinowego
2 łyżeczki soku żurawinowego lub pomarańczowego(  ja dodałam pomarańczowy)
2 łyżeczki oleju słonecznikowego
sól i pieprz do smaku













Pokrojoną cebulę podsmaż na maśle przez ok 2 minuty. Dodaj pokrojony seler w kostkę, bukiet garnie, zalej bulionem i gotuj przez ok 15 minut. Jak seler zmięknie wyrzuć garnie, dodaj mleko, ser i zmiksuj na gładki krem. Dodaj śmietanę i ponownie zagrzej zupę, ale nie gotuj. W małej miseczce wymieszaj sos żurawinowy, sok i olej. Po wlaniu zupy do misek, dodaj sos żurawinowo-pomarańczowy. Smacznego!

 








środa, 19 grudnia 2012

Przepisy świąteczne - pierogi z kapustą i grzybami i uszka do barszczu

Każdy ma swój sprawdzony przepis na pierogi po mamie, babci i nic nowego tu nie napiszę, bo takich przepisów się nie zmienia. A to moja wersja, a właściwie wersja wspólna koleżeńska. Spotkałyśmy się z koleżankami i lepiłyśmy pierogi i uszka na święta. Każda miała podobny przepis na ciasto, więc nie było długich dyskusji na ten temat i po kolei wszystkie zagniatałyśmy ciasto. Zrobiłyśmy ok 120 pierogów i ok 40 uszek To było świetne popołudnie. Na obczyźnie moje koleżanki stają się rodziną. Lepienie pierogów zbliża! Dzięki dziewczyny! Wiecie o kim mowa! :)

Ciasto na pierogi i uszka

1.5 kg mąki pszennej
1 litr wody
1 łyżeczka soli

Mąkę wysyp na stolnicę w kształcie górki, a następnie zrób w niej dziurę i wlej wodę, ale tylko trochę. Dolewamy wodę tak po 200ml i zagniatamy ciasto. Ciasto ma być elastyczne i dość miękkie, jak trzeba więcej wody to dolej po troszeczku. Zawsze można dosypać mąki. Jak ciasto jest zagniecione, rozwałkuj je na stolnicy na grubość ok 3mm i wycinaj kółka większe, na pierogi, a mniejsze na uszka.

Farsz z kapusty kiszonej i grzybami
600g kapusty kiszonej ( u mnie na wyspie tylko można dostać kapustę w słoikach i 600g to jest słoik litrowy)
1 cebula pokrojona w kostkę
2 garście grzybów suszonych
liść laurowy
4 ziarenka ziela angielskiego
sól i pieprz do smaku

 Grzyby suszone zalewamy gorącą wodą i odstawiamy. Tak po ok 20 minutach grzyby powinny być miękkie jak nie to poczekaj jeszcze 10 minut. Kapustę przekładamy do garnka i dodajemy liść laurowy, ziele angielskie i gotujemy ok 15 minut.Cebule podsmażamy na maśle albo oleju. Grzyby odsączamy z wody i drobno kroimy. Kapustę cedzimy wyławiamy liść laurowy i ziarenka ziela angielskiego i też drobno kroimy. Kapustę i grzyby dodajemy do podsmażonej cebuli i smażymy tak długo aż cała woda wyparuje. Po przestudzeniu farsz gotowy.

Farsz grzybowy
400g pieczarek
garść grzybów suszonych
1 cebula

Grzyby suszone namaczamy w gorącej wodzie. Cebulę podsmażamy na maśle albo oleju, pieczarki drobno kroimy i podsmażamy. Mieszamy z cebulką i dodajemy namoczone grzyby, które wcześniej drobno kroimy. Smażymy tak długo aż woda wyparuje. Po ostygnięciu gotowe do lepienia uszek.

Smacznego!


poniedziałek, 17 grudnia 2012

Małże po tajsku

 Miałam ochotę na małże już jakiś czas i zazwyczaj robię je w sosie mariniere tzn ze śmietaną, czosnkiem i pietruszką i obowiązkowa bagietka do maczania w tym pysznym sosie. Tym razem chciałam je zrobić na ostro, a tajska kuchnia jest jedną z moich ulubionych. Nikt u mnie w domu nie przepada za małżami, więc porcję zrobiłam dużą dla siebie samej, ale przepis może być na przystawkę dla dwóch osób.

Małże po tajsku
0.7 - 1kg małży świeżych, umytych i obranych z "bród"
200ml- 300ml mleka kokosowego
1/2 łyżeczki kminu zmielonego
1.5 cm świeżego imbiru
5cm trawy cytrynowej
1 ząbek czosnku
1/2 papryczki chilli
garść świeżej kolendry
1 łyżka oleju do smażenia
1 limonka
1 łyżeczka sosu rybnego


Imbir, czosnek i papryczkę pokroić drobno. Rozgrzać olej w dość dużym garnku z pokrywką, dodać kmin, imbir, trawę cytrynową, chili i smażyć przez 1-2 minuty. Wlać mleczko kokosowe, wymieszać i zagotowć. Dodać umyte małże. Przykryć garnek pokrywką i gotować przez ok 3 minut. Do momentu jak małże się otworzą. Dodać sos rybny i sok wyciśnięty z połowy limonki. Małże, które się nie otworzyły należy wyrzucić. Posyp małże pokrojoną kolendrąi podawaj z resztą limonki. Smacznego!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...