Kanapki z mojego wczoraj upieczonego chleba, oczywiście. Z dodatkiem humusu i pomidora i rumianek z miodem manuka i cytryną. Pychota! Dobrego dnia!
piątek, 19 października 2012
czwartek, 18 października 2012
Mój pierwszy chleb
Chleb żytni na zakwasie bez dodatku drożdży
Zaczyn
140g mąki żytniej
200ml wody letniej
Wymieszać i odstawić na noc. Następnego dnia do zaczynu dodajemy:
140g zakwasu żytniego
140g mąki żytniej
2 szczypty soli
1 łyżeczka miodu
100ml wody
Wszystko wymieszać i przełożyć do keksówki. Odstawić do wyrośnięcia.
Piec w temp 210 C przez 30 minut.
Smacznego!
Brukselka
Nigdy nie była moim ulubionym warzywem, ale teraz już jest. Dzięki temu przepisowi, który znalazłam w książce Gwyneth Paltrow " Notes from my kitchen table". Pani Paltrow twierdzi, że przekonała wielu ludzi do jedzenia brukselki tym sposobem. Mnie napewno, choć moje chłopaki nadal stronią od tego warzywa. Jak mój mąż się dowiedział, że jest brukselka na obiad tylko powiedział, że to nie są jeszcze święta i podziękował. Mój maż jest Anglikiem i oni jedzą brukselkę raz w roku w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia. Oczywiście nie wszyscy tak robią, ale wiem że brukselka nie cieszy się wielką popularnością. Przepis Pani Paltrow jest super szybki, super łatwy i super smaczny.
Chrupiąca brukselka
wg przepisu Gwyneth Paltrow
450g brukselki obranej i umytej
2 łyżki oliwy do smażenia
sól, najlepiej grubo mielona albo płatki soli
oliwa z oliwek extra virgin do polania
1/2 cytryny
Obraną brukselkę gotujemy na parze albo w wodzie przez 7 minut, do miękkości.
Odsadzamy i po ostygnięciu kroimy na na pół.
Układamy na patelni tylko jedna warstwę. Jak mamy małą patelnię to smażymy w dwóch turach. Smażymy na jednej stronie przez 4 minuty.
Nie ruszamy , nie mieszamy i nie trzęsiemy patelnią przez ten czas. Czekmy aż się zarumienią, ale uważajmy żeby nie przypalić. Smażymy na średnim ogniu.
Jak brukselka się zarumieni przekładamy na drugą stronę i smażymy kolejne 3 minuty.
Przekładamy do miseczki polewamy oliwa, posypujemy solą, wyciskamy sok z cytryny i dobrze mieszamy.
To napewno nie jest brukselka tylko na święta.
Smacznego!
Sałatki ostatki
Dość już o pogodzie .Dla poprawienia nastroju zrobiłam sałatkę. Już kończy się sezon na sałaty, pomidorki i ogórki, więc to sałatki ostatki. Użyłam takiej małej sałaty "gem", po angielsku znaczy kamień szlachetny. To jest taki zielony klejnot i na dodatek soczysty, chrupiący i pyszny. Nigdy nie widziałam tej odmiany sałaty w Polsce. Porównałabym ją w smaku do krzyżówki między masłową, a lodową. Choć do tego przepisu użyłabym jeszcze sałaty rzymskiej czy romańskiej. .
Sałata z kozim serem i figami z ciepłym sosem
1 główka sałaty gem
2 figi pokrojone w ćwiartki
50g sera koziego
garść orzeszków piniowych
sos:
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka octu z białego wina
szczypta soli i pieprzu
Sałatę myjemy i kroimy lub rwiemy listki na małe kawałki
Kozi ser kruszymy na sałacie.
Orzeszki piniowe wkładamy na rozgrzaną patelnię bez tłuszczu, mieszamy je co jakiś czas, bo szybko się mogą spalić, a my chcemy je tylko zarumienić.
Dodajemy oliwy i octu do orzeszków. Uważaj ocet może pryskać. Dorzucamy pokrojone figi i smażymy przez dosłownie minutę. Polewamy nasza sałatę z kozim serem.
Smacznego!
wtorek, 16 października 2012
Ciasto do kawy
Znajomi zaprosili nas na obiad i postanowilam cos upiec. Mialam ochote na wyprobowanie czegos nowego. Szukalam szybkiego, ale interesujacego przepisu. Sprawdzilam kilka ulubionych blogow i innych stron internetowych i nic nie porwalo mnie do pieczenia. Wrocilam, wiec do mojego ulubionego czasopisma Delicious. Jak zwykle mnie nie zawiodlo. Kilka lat temu wyszedl do niego dodatek o pieczeniu. Wyprobowalam kilka przepisow i byly swietne. To ciasto jest zainspirowane jednym z nich. Mialo byc z malinami i jasno brazowym cukrem muscavado, a wyszlo z wisniami i zlotym syropem (golden syrop). Wisnie znalazlam w mojej zamrazarce i swietnie smakowaly z migdalami i skorka pomaranczowa.
Ciasto z wisniami
ins. Delicious Magazine
200g masla w temp pokojowej
100g maki
1 lyzeczka proszku do pieczenia
150g cukru
skorka drobno starta z jednej pomaranczy
2 jajka
100g zmielonych migdalow
175 g wisni (mrozone)
1 1/2 lyzki zlotego syropu (golden syrop)
50g migdalow
Wloz 175g masla do miski i wymieszaj z cukrem i polowa skorki pomaranczowej. Mieszaj az bedzie lekkie i puszyste. Dodaj jajka pojedynczo z lyzka zmielonych migdalow. Wymieszaj. Na koniec dodaj przesiana make z proszkiem do pieczenia i reszte zmielonych migdalow.
Wloz ciasto do wysmarowanej maslem foremki np 20cm okraglej sprezynowej i piecz w piekarniku 20 min w temp 180C. Ostroznie wycignij blaszke i wloz wisnie do ciasta. Porozkladaj rownomiernie po calosci. Ja lekko je powciskalam. Wloz z powrotem do piekarnika na 10 min.
W tym czasie w malym garnuszku rozpusc reszte masla,dodaj zloty syrop, reszte skorki pomaranczowej i migdaly. Migdaly obralam ze skorki i pokroilam wzdluz, w paski. Najlatwiejszy sposob to zalac migdaly goraca woda i odstawic na 5 min, potem skorka sama odchodzi bardzo latwo.
Polej ciasto syropem z migdalami i piecz jeszcze 15 minut. Sprawdz patyczkiem czy ciasto jest gotowe. Po 10 minutach mozna ciasto wciagnac z formeki i popruszyc cukrem pudrem.
Smacznego!
poniedziałek, 8 października 2012
Ryba prosto z morza
Na wstepie kilka slow wytlumaczenia, ze po dlugiej przerwie powracam na moj blog. Nie bylo mnie jakis czas w domu tzn na Jersey i pisac nie moglam. Troche mi tez czasu zajelo wejscie w nowa rzeczywistosc, a mianowicie moj synek zaczal przedszkole. Niby wiecej czasu dla siebie, ale jakos tego nie odczuwam. Ciagle cos do zrobienia, zalatwienia, a najwazniejsze, ze zaczelam poszukiwania pracy. Na rynku pracy nie jest najciekawiej, ale napewno cos sie dla mnie znajdzie.
A co do tej tytulowej ryby to byla makrela. Juz sie sezon na nia konczy, ale jeszcze zdazylam zrobic pyszna kolacje. Maz mnie zaskoczyl i przyniosl mi trzy piekne, swizutkie makrele. Kolega mu dal po porannych polowach. Przewaznie makrele pieke w calosci zawinieta w folie aluminowa. Takim sposobem nie marnuje prawie wcale ryby. Tym razem jednak postanowilam ja wyfiletowac. Nawet nie wyszlo mi to najgorzej. Przy ostatniej juz bylam wprawiona. Chcialam ja tez podac z jakas salatka. Kiedys widzialam przepis z kuskusem, ale chcialam znalezc cos zdrowszwego i zamienilam kuskus kasza gryczana prazona. A oto rezultat mojego pichcenia
Filet z makreli z salatka z kaszy gryczanej prazonej
2 filety z swiezej makreli (mysle, ze jakakolwiek ryba bedzie dobra np dorsz, pstrag)
posypane sola, pieprzem, zmielonymi ziarnkami kolendry, kminem rzymskim i chilli
marynowalam rybe okolo 20 min, a potem usmazylam ja na oliwie z oliwek
Salatka z kaszy gryczanej prazonej
50g kaszy ugotuj w 300 ml wody ok 12-15min (porcja dla dwoch osob)
pokruj w kostke
1 sredniego pomidora
1 dymke cala
garsc miety swiezej lub mrozonej
20g migdalow
Sos do salatki
2 lyzki oliwy
1 lyzka octu winnego
1 lyzeczka miodu
1/2 lyzeczki tumriku (moze byc kurkuma)
1/2 lyzeczki zmielonej kolendry
1/2 lyzeczki cynamonu
sol i pieprz
Wszystko wymieszac z ugotwana i przestygnieta kasza. Jest to przepis tylko na jedna osobe. Moj maz niestety nie jada ryb, wiec sama jadlam te pysznosci. Mam nadzieje, ze bedzie smakowac.
wtorek, 17 lipca 2012
Juz po slubie i weselu
Jak pomysle o moim weselu to pierwsze co mi przychodzi do glowy to mokro i deszczowo. Niestety pogoda nie dopisala. Padalo caly dzien bez przerwy. Nie mamy kontroli nad pogoda, ale coz... zaczne od poczatku dnia.
Pomimo zlej pogody w kosciele bylo cudnie! To niesamowite uczucie jak idzie sie srodkiem i same zyczliwe, usmiechniete twarze Twojej ukochanej rodziny i przyjaciol patrza na ciebie. Czulam takie cieplo i milosc, bylo niesamowicie. Musialam powstrzymywac lzy. Na przysiedze po polsku( mowilismy przysiege rowniez po angielsku) juz nie moglam i lzy kapaly.Jak sie pozniej dowiedzialam nie tylko moje, tyle osob sie wzruszylo i lezke uronilo.
Pozniej wesele, mokre wesele...Przyjecie mialo byc w ogrodzie i bylo, tylko, ze pod parasolkami i namiotem. Nie mielismy planu awaryjnego na zla pogode, wiec ratowalismy sie czym moglismy. W pierwszej godzinie wesela ubralam kalosze. Wiekszosc naszych gosci rowniez, a szczegolnie dzieci. One mialy najwieksza frajde biegajac po trawie w deszczu. Byly kaluze i bloto jak na festiwalach w Angli.
Tyle spedzilam czasu nad przygotowaniem dekoracji, zabawami dla dzieci i innych drobiazgow i niestety musialam z nich zrezygnowac wogole albo przeniesc w inne miejsca, ale to juz nie bylo to samo. Bawilismy sie do pozna, popijajac wino, rozmawiajac i tanczac na mokrej trawie.
Mam nadzieje, ze ci ktorzy przyszli pomimo deszczowej pogody dobrze sie bawili. Ja mialam wspanialy dzien, napewno niezapomniany! Oto kilka zdjec, ktore mam nadzieje ze oddadza klimat naszego przyjecia.
Ciasto czekoladowe z cigarellos z bialej czekolady
Babeczki waniliowe i czekoladowe z waniliowym lukrem.
Nasze podarki dla gosci. To angielski zwyczaj dawania malych prezentow dla gosci w podziekowaniu za przyjscie. U mnie byle dzemy rabarowo-imbirowy, truskawkowy, morelowo-migdalowo-cynamonowy i marolada pomaranczowa. wszystkie dzemy zrobione przeze mnie.
Tak sobie jedli nasi goscie.
Jedzonko proste, ale bardzo smaczne.
Tak sobie pili ze sloikow jako szklanek.
Panna Mloda!
Subskrybuj:
Posty (Atom)